BIM – nowe opracowania

cyfrowy blizniak

W ostatnich dniach ukazały się dwa opracowania znaczące dla polskiego rynku użytkowników BIM:

  1. „Cyfryzacja procesu budowlanego w Polsce – Mapa drogowa dla wdrożenia metodyki BIM w zamówieniach publicznych” opatrzone logo PwC, European Commission i Ministerstwa Rozwoju. (Zainteresowani mogli od około roku przyglądać się kolejnym etapom pracy ministerialnego zespołu i uczestniczyć w spotkaniach online).
  2. Podręcznik „BIM Standard PL”, który  powstał pod patronatem PZPB, PZITB, SARP, przy współudziale firm Generalnych Wykonawców: Skanska, BUDIMEX, WARBUD, PORR oraz ekspertów Fundacji EccBIM i – jak głosi adnotacja – opracowaniu podręcznika uczestniczył Urząd Zamówień Publicznych.

Niniejszy tekst nie jest wyczerpującą recenzją powyższych opracowań, do czego autor nie czuje się kompetentny, lecz opinią czytelnika, który interesuje się tematyką BIM. Moim celem jest zachęcenie do krytycznej lektury obu pozycji, choć w wielu miejscach nie będzie łatwo przebrnąć przez bardziej złożone opisy oraz zapoczątkowanie dyskusji na temat implementacji BIM w naszym kraju.  

Dla kogo są przeznaczone ww. opracowania?

Zgodnie z deklaracją, oba opracowania mają być pomocne dla organizacji procesu budowlanego BIM, w zamówieniach publicznych, a więc adresowane są do Zamawiających/Inwestorów i Wykonawców. W obu przypadkach podkreśla się zasadniczą rolę standardów OpenBIM i rolę formatu otwartego w wymianie modeli pomiędzy uczestnikami przedsięwzięcia. W obu przypadkach przyjęto, że podstawą opracowań będzie podejście rozwijane w Wielkiej Brytanii „z uwzględnieniem polskiej specyfiki”. Oba wymienione na wstępie opracowania nie cytują siebie wzajemnie i nie występują w bibliografii, tak jakby nie wiedziały o swym istnieniu.

Zasadnicza część Raportu „Cyfryzacja….” obejmuje zagadnienia związane z przygotowaniem dokumentacji BIM, (Wymagań BIM, Planu BIM, Szablonu tabeli produkcji i dostaw modeli) oraz ekonomicznym aspektom technologii BIM. Interesujące są rozdziały opisujące drogi implementacji BIM w wybranych krajach. Ciekawym elementem Raportu są fragmenty dotyczące roli i znaczenia koncepcji MacroBIM, którą określono  jako „..element procesu zakupowego zasobu, który obejmuje dostarczenie koncepcji programowej (projektowo-wykonawczej) z proponowanym wskaźnikowym łącznym kosztem wykonania danej inwestycji”. [1]Końcowa część Raportu obejmuje Zalecenia dla PROJEKTÓW, w tym PP, realizowanych przy wykorzystaniu szablonów dokumentów BIM. W Raporcie sporo miejsca poświęcono kosztom, w szczególności szacowaniu kosztów w etapie MacroBIM. Autorzy Raportu pomijają fakt, że dotychczasowe dane (cenniki)  służące do wyceny kosztów inwestycji nie są dostosowane do technologii BIM zarówno co do jakości danych kosztowych jak i niewielkiego zakresu bazy danych obiektów stanowiących podstawę wycen. Warto zwrócić uwagę na ten fakt w kolejnych edycjach Raportu. Warto zwrócić uwagę, że w Raporcie mowa jest o bezpośrednich kosztach realizacji bez uwzględnienia cyklu życia budowli. Mowa tu np. o kosztach związanych z efektami ekologicznymi (np. koszty emisji gazów cieplarnianych i innych zanieczyszczeń, koszty związane ze śladem wodnym, itp.)[2]. Autor odniósł się już do tej sprawy nieco szerzej[3]. Akceptując fakt, że Raport z założenia ogranicza się do stosunkowo wąskiego zakresu zagadnień, należy jednak zauważyć, że zarówno sam Raport nie odnosi się do planu cyfryzacji w budownictwie jak i nie odwołuje się do innych dokumentów, które taki plan nakreślają (wśród 6 priorytetów Komisji Europejskiej na pierwszym miejscu jest Zielony Ład, w którym dla budownictwa zapisano, że „Sektor budowlany musi stać się bardziej ekologiczny”). Niezależnie od tych uwag należy podkreślić, że Raport jest zwarty (172 strony), napisany jest jasnym, zrozumiałym językiem i dobrze się go czyta.

Drugie opracowanie jest obszerniejsze (320 stron) i znacznie trudniejsze w lekturze. Wiele elementów jest analogicznych choć inaczej ujętych niż w opisanym powyżej Raporcie. Obok szeregu pożytecznych dla Zamawiających i Wykonawców dokumentów, jak szablon EIR (Wymagania wymiany informacji/Wymagania informacyjne Zamawiającego), szablon BEP (Plan wykonania BIM/Plan dostarczenia BIM), szablon MPDT (Plan Wytwarzania i Dostarczania Modeli BIM), szablon MIDP (Główny Plan Dostarczania Informacji Projektowej), szablon Content Plan (Tabela komponentów BIM) i komentarz do umów opartych na FIDIC oraz tabeli LOGD/LOMI, są treści, które można spokojnie pominąć. Dotyczy to np. formatów plików w projektach realizowanych w metodyce BIM, gdzie na 13 stronach wyszczególniono różne formaty wraz z opisem – zbyt krótkim dla dyletanta, zbyt ubogim dla fachowca; przydatność dla zamawiających i inwestorów wydaje się mocno wątpliwa[4]. Autor nie wprawdzie dokonał gruntowej analizy treści, co powinno być rolą recenzentów, ale zwrócił uwagę na pewne drobiazgi, które należałoby uzupełnić, np. wśród szczegółowego zestawienia informacji jakie zawiera IFC pominięto klasyfikacje.

Biorąc pod uwagę adresata opracowania (wykonawcy, zamawiający), który stosuje BIM na poziomie aplikacyjnym, należałoby rozważyć w ew. kolejnych wydaniach zrewidowanie terminologii i zastąpienie pojęć nie utrwalonych w naszym języku i dotychczasowej literaturze takich jak aktywatory, fit-out (oba pojęcia nie zdefiniowane w załączonym słowniku)  czy Content Plan, bardziej przystępnymi, co ułatwiłoby zrozumienie treści. [5]

Oba opracowania pozostawiają pewien niedosyt, nie odpowiadają bowiem przekonywująco na pytanie „po co nam BIM?”. Oba opracowania koncentrują się wyłącznie na aspektach ekonomicznych i nie wybiegają dalej, podczas gdy rolę budownictwa należałoby obecnie widzieć szerzej – także w kontekście ekologii. We wspomnianym dokumencie Komisji Europejskiej postulowane są „ działania dotyczące gospodarki o obiegu zamkniętym, w tym inicjatywa dotycząca zrównoważonych produktów, ze szczególnym uwzględnieniem sektorów zasobochłonnych, takich …, budownictwo, ….”

Budowle należą do szeroko rozumianej infrastruktury miast, a efektywne zarządzanie zasobami miast (mieszkańcy, energia, woda, ścieki, powietrze, śmieci etc.) wymaga cyfryzacji na każdym poziomie tej złożonej struktury. BIM stanowi początkowy fragment tej cyfryzacji. Cyfrowy model zbudowanego, fizycznego obiektu (cyfrowy bliźniak), można potraktować jako punkt wyjścia dla analiz i symulacji, które umożliwiają racjonalizację zarządzania zasobami budowli. Cyfrowe bliźniaki (ang. digital twins) to wirtualne repliki fizycznych obiektów, systemów lub procesów. Wszystkie zmiany w rzeczywistym obiekcie są rejestrowane poprzez sensory i odzwierciedlone w jego cyfrowej replice. Dzięki temu możliwa jest nie tylko analiza procesów w trakcie użytkowania rzeczywistego obiektu, ale także symulacja i przewidywanie różnych zdarzeń, na przykład awarii.

Tworzenie cyfrowych bliźniaków stało się możliwe dzięki rozwojowi sensoryki i internetu rzeczy, co pozwala generować w czasie rzeczywistym informacje zwrotne między obiektami fizycznymi i ich cyfrowymi replikami. W tym obszarze coraz częściej wykorzystuje się sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe.

cyfrowy blizniak

Rys. BIM w cyfrowym świecie

Autorzy Standardów BIM PL na początku dwukrotnie mówią o cyfrowym bliźniaku, jednakże w tekście temat ten nie został rozwinięty.

Wydaje się, że właściwe byłoby pokazanie BIM w takiej szerszej perspektywie, i może dać odpowiedź na stawiane niekiedy pytanie „a co po BIM?”


[1] Warto porównać z autorską definicją MacroBIM wprowadzoną przez DProfiler: A “Macro” BIM Solution, AECbytes Product Review (July 22, 2008)

[2] B.Kacprzyk „UDZIELANIE ZAMÓWIEŃ PUBLICZNYCHNA ROBOTY BUDOWLANE PO NOWELIZACJIUSTAWYPRAWO ZAMÓWIEŃ PUBLICZNYCH”, Konferencja UZP 30 listopada 2016.

[3] BIM – pierwszy krok do cyfryzacji w budownictwie, Budownictwo i Prawo, Sept. 2020

[4] Zestawienie zresztą nie jest wyczerpujące, np. pomija format .GLTF; firma Microsoft ogłosiła, że będzie używać glTF 2.0 jako formatu zasobów 3D w całej swojej linii produktów, także Google uruchomiła rozszerzenie glTF dla swych aplikacji

[5] W tekście jest sporo błędów poczynając od spisu treści; zostaną przekazane Autorom